sobota, 28 maja 2016

Poradnik #3 Jak schłodzić pupila w upały?

Witam, witam :)

Zaczęły się letnio-wiosenne upały. Jest to bardzo męcząca pora dla właścicieli psów i ich czworonogów. Podam wam kilka pomysłów na schłodzenie pupili w ten gorący czas.

1. Kostki lodu

Jednym ze sposobów na schłodzenie psa w upał jest podanie mu do wody kostek lodu.  Nie zapominając oczywiście że woda musi być w temperaturze pokojowej. Nie należy podawać pupilowi lodowatej wody. 

2. Kąpiele

Innym sposobem może być kupienie odpowiedniego basenu w zależności od rozmiaru psiaka. Wystarczy napełnić go wodą ale też nie lodowatą (wow odkryłam Amerykę ;D). Psiakowi zrobi się o wiele przyjemniej. Należy go później osuszyć ręcznikiem lub czymś takim :D . Możemy też pójść nad staw lub jezioro :).

3. Fryzjer

Jeśli mamy psa długowłosego możemy pozwolić sobie na zabranie go do fryzjera. Podcięcie sierści lub włosów (w zależności od rasy) będzie wielka ulgą dla psiaka. Nie zapomnijmy też, że nasz psiak może się przestraszyć fryzjera i pójście do niego na wizytę musi być bardzo przemyślane.

4. Czesanie

Nawet czesanie może dać ulgę naszemu psiakowi. Nie będzie to duża różnica ale zawsze coś. Usunięcie nawet małej ilości sierści będzie dawało dobry efekt.


No i to by było na tyle w tym temacie :) .  Mam nadzieję, że wypróbujecie te porady bo wszystkie razem naprawdę działają,
Chce dodać, a raczej przypomnieć że NIE WOLNO ZOSTAWIAĆ PSÓW W AUTACH!!!
Ostatniego lata wiele psów zginęło przez nieodpowiedzialność właścicieli. Nie sugeruję, że jesteście nieodpowiedzialni tylko myślę, że należy przypominać w każdej możliwej chwili o takich sprawach.
I jeszcze jedno: PIES MUSI MIEĆ CAŁY CZAS DOSTĘP DO WODY (i znowu to odkrycie ;D). Jeśli nie macie możliwości pilnowania tego to poproście inne osoby, domowników itp., o uzupełnianie jej zapasów w czasie waszej nieobecności.

Zapraszam do komentowania i obserwowania :)

Pozdrawiam 
Wiktoria

niedziela, 22 maja 2016

powracam :)

Witam, witam :)

Wiem, wiem, bardzo długo mnie nie było. Wytłumaczenie mam proste: szlaban. Dostałam karę po wywiadówce bo miałam słabe oceny z matmy. Ale to już nie ważne. Zbliżają sie wakacje i w szkole jest mniej nauki i  wszystkiego. Mam więcej wolnego czasu, więc też mogę dłużej bawić się z Rocky'm. Nie ukrywam, zaniedbałam go trochę. A wiadomo, zaczyna się lato, trzeba chronić psa przed kleszczami i pchłami i ogólnie jest więcej pracy. Udało mi się wyjść z nim na kilka spacerów ale niestety krótkich.
A tu są zdjęcia:
























i ta zieleń dookoła <3. Mimo, żę jestem alergiczką i mam cały czas katar i wysypkę to kocham lato i wiosnę :).
Od teraz posty powinny być regularnie a jeśli nie bedą to bardzo przepraszam :)
Do zobaczenia w następnym poście !!!

Pozdrawiamy
Wiktoria i Rocky

niedziela, 3 kwietnia 2016

PORADNIK #2 Wiosną po zimie

Hej!!!

W tym poradniku chciałabym przedstawić wam jak rozpocząć pielęgnację psa wiosną :)

Wiadomo:  w zimie mniej nam się chce, rzadko wychodzimy z pupilami na spacery.
Ale wiosna to czas przebudzenia! Wszystko budzi się do życia: rośliny, zwierzęta, więc i my się obudźmy z tego zimowego lenistwa! :)

Po pierwsze

Zacznijmy od porządnego przeglądu zdrowia naszego podopiecznego. Sprawdźmy stan jego zębów. Zdrowe zęby powinny być białe bez żółtych plam. Dziąsła powinny wyglądać zdrowo. Drugą sprawą jest sierść. Powinna być miła w dotyku i błyszcząca. Trzecią sprawą jest stan zdrowia psa ale tego już wam nie powiem, musicie zabrać swojego pupila do weterynarza.

Po drugie

Zacznijmy stosować preparaty odstraszające pchły i kleszcze. Można zakładać psu obroże lub kąpać go w specjalnym szamponie. Ja jednak myślę, że jest zbyt wcześnie na kąpanie psa, jeśli jest psem podwórkowym a przecież nie każdy może pozwolić sobie na trzymanie psa w domu :/ .
W związku z tym przedstawiam wam sposób na kleszcze i pchły. Jest nim zmieszanie octu z wodą. Nie szkodzi naszemu pupilowi, sama testowałam i powiem wam, że to daje naprawdę dobre efekty. Do 500 ml wody dodajemy 250 ml octu i psikamy naszego psa.  Butelkę można wziąć od spryskiwacza do szyb (mała rada). Taka ilość preparatu starczy nam na dość długo. Psikać psa raz na 2-3 tygodnie. Po trzykrotnym zastosowaniu  pchły zeszły z Rocky'ego i nie miał od tamtej pory żadnego kleszcza :).

Po trzecie

Zwiększmy ilość spacerów. Wiadomo, że nie codziennie można go wyprowadzać ale nie muszą to być 2 godzinne wedrówki. Można też wybrać się jogging z pupilem :)
Dzięki spacerom nasz pies usunie nadmiar tłuszczu zebranego w zimie i przed nią oraz będzie przeszczęśliwy .

Po czwarte

Zwiększmy częstotliwość czesania pupila. Na wiosnę nasze psy linieją i miotające się i przyczepiające wszędzie włosy i sierść to bardzo denerwująca sprawa. Zwłaszcza dla alergików (sama jestem alergiczką). Dodam jeszcze, że jeśli jesteś alergikiem to nie jesteś skazany na życie bez psa. Odkąd miałam pierwszego psa ani razu nie miałam żadnej reakcji na niego.

Mam nadzieję, że post jest przydatny i wam się spodobał :)

Pozdrawiamy
Wiktoria i Rocky

sobota, 2 kwietnia 2016

Kolejny powód do radości :)

Cześć

Chciałam wam powiedzieć że mam nową przyjaciółkę, o której też będą postu na blogu. Jest nią kotka o imieniu Basia.

 Skąd się wzięła? 

Moi sąsiedzi kiedyś się nią zajmowali ale kiedy podrosła wyrzucili ją z domu i owa koteczka zamieszkała w stajni. Kilka miesięcy temu  urodziła kocięta i teraz mojej kuzynce odbiło na punkcie jednego z kociaków. Nie wiem co się stało z resztą kociąt.  Basia był kotką mojej ciotki o takim samym imieniu. Ale ciotka przestała się nią zajmować i opiekę nad nią przejęli babcia , a potem ciotka z wujkiem i dziećmi. Ale po niedługim czasie towarzystwo Basi im się znudziło. Można powiedzieć, że Basia nie miała właściciela ale ja się starałam nią zajmować. Nie chciałam jednak budować z nią jakiejś szczególnej więzi bo wiem że jeśli coś jej się stanie to będę to strasznie przeżywać. Kilka tygodni myślałam nad przygarnięciem jej i w końcu zdecydowałam się że się nią zajmę. Rodzice nie mają nic przeciwko a ciotce z wujkiem i ich dzieciom nie przeszkadza że Basia należy teraz do mnie. W taki sposób uzyskałam nową przyjaciółkę i kolejny powód do radości :)

Teraz krótki opis charakteru i wyglądu :)

Basia jest szylkretką a z tego co wiem to szylkretki są dość charakterze. Znam jej charakter bo bawiłam się z nią i zajmowałam się nią odkąd moja ciotka ją dostała. Basia mieszaj koło mnie od czterech lat i nikomu nie przeszkadzała ale do czasu.  Kilka miesięcy temu usłyszałam jak pierwszy raz ciotka się na nią darła.  Od tamtej pory nikt się nią nie zajmował nie licząc mojej zabawy i noszenia wody oraz od czasu do czasu porządnej karmy.
Basia jest piękną kociczką która zasługuje na porządną opiekę i teraz się zastanawiam czemu wcześniej nie wzięłam jej pod opiekę
Ale liczy się to że jest w końcu szczęśliwa :)

Kilka zdjęć Basi:





Pozdrawiam
Wiktoria

czwartek, 24 marca 2016

Wiosna idzie!

Hejoooo

Przyszła wiosna a wraz z nią przyszła motywacja. Święta wielka nocne się zbliżają a to oznacza.... wolne od szkoły :D. Nareszcie będę mogła robić coś innego niż tylko się uczyć.
Postanowiłam, że będę wstawiać więcej postów, bo nie ukrywam, trochę zaniedbałam bloga :/.
Ale to się zmieni.

Skąd ta nagła zmiana?

Ostatnio ciągle siedziałam  w pokoju lub gdzieś indziej, gdzie byłam odizolowana od reszty świata. Zastanawiałam się nad sobą i nad wszystkim. Nad tym co mi wychodzi i czego nigdy nie ogarnę ani fizycznie ani umysłowo. Zastanawiałam się co daje mi radość a przez co jestem pełna smutku.  I zrozumiałam, że czegoś we mnie brakuje. Czułam pustkę. Dotarłam do tego,  że mam za mało wolnego czasu, że nie robię już tego co sprawia, że jestem szczęśliwa. Na pierwszym miejscu: przyjaźń. Zaniedbałam moje przyjaciółki, i chociaż nauka jest ważna to dla mnie ważniejsza jest przyjaźń. Zaniedbałam Rocky'ego, przestałam chodzić z nim na spacery i w ogóle przestałam go głaskać i bawić się z nim. Jestem osobą dążącą do celu i tą, która nigdy się nie poddaje. Chociaż często miałam małą depresję to po stanowiła coś z tym zrobić. Po pierwsze umówiłam się z przyjaciółką i zrobiłyśmy yoga challenge, dzięki temu odbudowałyśmy zerwaną nieco nić przyjaźni. Wzięłam Rocky'ego na dłuuugi spacer, przez co strasznie się cieszył. Następnie dostał  ode mnie karmę, którą sama przygotowałam.

Spytacie mnie: ,,co nas to obchodzi?''

 Chciałąm, żeby to była dla was motywacja. Że człowiek jak chce to potrafi. Że nie potrzebne są depresje i smutki skoro jest tyyyyleee powodów do radośći, i że nie zaszkodzi czasem tak poważnie się nad sobą zastanowić.

Post chyba nie jest nudny. Mam taką nadzieję.
Papapapa
Pozdrawiam
Wiktoria 

piątek, 11 marca 2016

Porady i kilka informacji

HEJ!!!
Wiem, wiem dawno mnie nie było. Ale zaczęła się szkoła i drugi semestr i więcej nauki i wszystkich problemów.
Ale nie to jest tematem :). Myślę, że porady są dość przydatne, więc nie zwlekając zachęcam do czytania!

1. JAK NAUCZYĆ PUPILA CZEKANIA NA POSIŁEK?

            Zachowanie psa przy misce to ważny sprawdzian posłuszeństwa. Już szczenię powinno być przyzwyczajane, że zanim zacznie jeść, musi chwilę zaczekać. Jeśli skacze na nas, gdy niesiemy miskę, zniechęćmy je do tego, wydając dźwięk przypominający krótkie warknięcie.
            Po postawieniu naczynia mieszajmy w nim przez krótką chwilę dłonią lub łyżką. Uczymy w ten sposób pieska, że zbliżając rekę do miski nie mamy zamiaru odebrać mu posiłku. Zmniejszamy w ten sposób ryzyko wystąpienia w przyszłości nawyku warczenia przy misce. 
Umiejętność spokojnego czekania na posiłek należy utrwalać także u starszych czworonogów. Pieś powinien grzecznie usiąść i poczekać aż postawimy mu miskę i pozwolimy mu jeść. KOrzyści z tej umiejętności docenią zwłaszcza właściciele większej liczby psów, bo unikną przepychanek podczas podawani karmy.

2. JAK ODZWYCZAIĆ OD SKAKANIA NA POWITANIE?

           Najczęściej to my sami wyrabiamy u psa uciążliwy nawyk skakania na powitanie. Dzieje się tak, gdy tolerujemy takie zachowanie u szczeniaka (często dopiero gdy zwierzak podrośnie, zaczyna nam to przeszkadzać). Również żywiołowo witając się z psem tuż po przekroczeniu progu mieszkania, wyzwalamy u niego trudne do opanowania emocje.
           Jeśli pies zdążył już sobie utrwalić nawyk skakania, samo ignorowanie go prawdopodobnie nie wystarczy. W takim wypadku zaraz po wejściu zdecydowanie mówimy ,,siad'' i dopiero po chwili, gdy się wyciszy, spokojnie się z nim witamy. 
         Skakania na powitanie możemy także uniknąć w inny sposób. Można przyzwyczaić psa, że chwilę po wejściu do domu dajemy mu ulubiony gryzak. Po kilku dniach pupil zapomni o skakaniu.

Informacje

Po pierwsze: 
Przepraszam, że nie było haulu ale pojawiły się niespodziewane wydatki :/ 

Po drugie:
Przepraszam, że post jest nudny i krótki. Post z gazety pojawi się później.

Po trzecie:
Mam okropnie dużo nauki  i nie mam weny. W związku z tym przez dłuższy pewnie okres czasu będę nieobecna na blogu.
Przepraszam za wszelkie trudności


Pozdrawiamy
Wiktoria i Rocky

piątek, 26 lutego 2016

PUSTYNIA?!

Chciałam poszukać inspiracji, więc poszłam do lasu. Tam jej nie znalazłam, więc poszłam na... pustynię?!
No idę sobie ścieżką:

I nagle to:

Krajobrazy są tam przepiękne. Wszędzie piasek, urwane kawałki skał, stawy, pagórki:





 
Tam już nawet trochę jest wiosna

Tam jest pięknie. Jestem dumna z Rocky'ego, bo sam wszedł do wody ale chyba nie spodziewał się, że będzie taka zimna. Nie przeszkadzało mu to. Wchodził na głębsze obszary, a nie tak jak w lecie że tylko do połowy nóg. Jestem z niego zadowolona i nagrodziłam go górą przysmaków.
Zdjęcia bardzo mi się podobają, zresztą sami oceńcie:














Pozdrawiamy
Wiktoria i Rocky