piątek, 1 stycznia 2016

Sylwester i Nowy Rok 2016

Hejoooooo

Ten trudny czas sylwestra :/. U mnie sąsiedzi strzelali petardami i fajerwerkami. Skutek: Roki sie urwał a ja przeżyłam depresje, załamanie nerwowe. Roki się urwał i chyba zepsuł łańcuch. Później strzelali a ja się martwiłam że Roki ucieknie albo dostanie zawału. Moje podejrzenia spełniły sie, Roki zniknął a ja popadłam w depresję.  Chodziłam z przyjaciółkami po ogrodzie, w stronę lasu i pola, wołając go, jednak on się nie zjawiał.

Moja depresja trwała około godziny, bo o północy miałyśmy wyjść na podwórko obserwować fajerwerki widoczne z wsi i miasta. Otwieram drzwi a do domu wpada mój kochany uciekinier. Wytuliłam go, wygłaskałam i został przy domu, już nigdzie się nie oddalił. Tej nocy nie mogłam spać, bo było mi zimno i nie wygodnie (spałam na ziemi, na dywanie, koleżanka w śpiworze a druga koleżanka na łózku :p). Ale mimo to bawiłam się świetnie, nie licząc krótkiego załamania :p .  A jak wasze psiaki miały się w sylwestra? Mam nadzieję, że dobrze.

Życzę wam szczęścia w nowym roku i spełnienia marzeń! 

Pa :)

2 komentarze:

  1. Jak można Psa z fobią w fajerwerki zostawiać na dworze?!
    Moim zdaniem to bezmyślność, powinnaś wziąć go do domu, a nie na dwór, do tego na łańcuch, gdzie nie ma ucieczki w tę trudną dla niego chwilę!!!!
    Ja mojego Psa wzięłam na kanapę, bawiłam się z nim i puszczałam mu muzykę, nigdy nie odważyłabym się zostawić Go na dworze, a szczególnie na łańcuch... Mój Pies na co dzień jest na łańcuchu, ale jak są trudne dla Niego chwile, spuszczam Go i idę do garażu.
    Pomyśl troszkę nad swoim zachowaniem... nie obraź się :)
    Oprócz łańcucha zapewniam Mu dłuuugie codzienne spacery - około 3-5km do lasu i na pola, oprócz tego co dwa dni biegam z Nim.
    Pozdrawiam i również zyczę tego samego w 2016 roku :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie takie łatwe żeby wziąśc Rokiego do domu.Roki nie ma fobii tylko po prostu jak kazdy pies sie boi a ja za bardzo sie tym przejęłam. Bardzo chciałam go wziąść do domu ale moi rodzice nie pozwolili mi tylko sie na mnie wydarli. Oni najchętniej to by sie go pozbyli i przeszkadza im to że moją pasją są zwierzęta. Poszłabym do garażu ale moje koleżanki co u mnie były nie chciały iść. Roki poza tym nie był wtedy na łańcuchu a garaż był otwarty i mógł tam wejść. Ale skoro nie wszedł to najwyraźniej nie chciał. Pobniegał i sie uspokoił, najważniejsze że wrócił.Też biegam z Rokim codziennie i często chodzimy na spacery i w las i w pola.
      Spoko, nie obrażam sie za to że ktoś mi zwraca uwage.

      Usuń

Każdy komentarz to duża motywacja dla nas. Prosimy o nie :)