sobota, 2 kwietnia 2016

Kolejny powód do radości :)

Cześć

Chciałam wam powiedzieć że mam nową przyjaciółkę, o której też będą postu na blogu. Jest nią kotka o imieniu Basia.

 Skąd się wzięła? 

Moi sąsiedzi kiedyś się nią zajmowali ale kiedy podrosła wyrzucili ją z domu i owa koteczka zamieszkała w stajni. Kilka miesięcy temu  urodziła kocięta i teraz mojej kuzynce odbiło na punkcie jednego z kociaków. Nie wiem co się stało z resztą kociąt.  Basia był kotką mojej ciotki o takim samym imieniu. Ale ciotka przestała się nią zajmować i opiekę nad nią przejęli babcia , a potem ciotka z wujkiem i dziećmi. Ale po niedługim czasie towarzystwo Basi im się znudziło. Można powiedzieć, że Basia nie miała właściciela ale ja się starałam nią zajmować. Nie chciałam jednak budować z nią jakiejś szczególnej więzi bo wiem że jeśli coś jej się stanie to będę to strasznie przeżywać. Kilka tygodni myślałam nad przygarnięciem jej i w końcu zdecydowałam się że się nią zajmę. Rodzice nie mają nic przeciwko a ciotce z wujkiem i ich dzieciom nie przeszkadza że Basia należy teraz do mnie. W taki sposób uzyskałam nową przyjaciółkę i kolejny powód do radości :)

Teraz krótki opis charakteru i wyglądu :)

Basia jest szylkretką a z tego co wiem to szylkretki są dość charakterze. Znam jej charakter bo bawiłam się z nią i zajmowałam się nią odkąd moja ciotka ją dostała. Basia mieszaj koło mnie od czterech lat i nikomu nie przeszkadzała ale do czasu.  Kilka miesięcy temu usłyszałam jak pierwszy raz ciotka się na nią darła.  Od tamtej pory nikt się nią nie zajmował nie licząc mojej zabawy i noszenia wody oraz od czasu do czasu porządnej karmy.
Basia jest piękną kociczką która zasługuje na porządną opiekę i teraz się zastanawiam czemu wcześniej nie wzięłam jej pod opiekę
Ale liczy się to że jest w końcu szczęśliwa :)

Kilka zdjęć Basi:





Pozdrawiam
Wiktoria

2 komentarze:

Każdy komentarz to duża motywacja dla nas. Prosimy o nie :)